wtorek, 3 września 2013

Rozdział 63 : Zerwanie

Nagle jeden z reflektorów skierował się właśnie na tą postać. Usłyszeliśmy melodie do 'Ti Credo', którą śpiewał Federico. Tak, ten Federico z ręką w gipsie. W następnej zwrotce drugie światło skierowało się na Fran. Włoch skinieniem zdrowej ręki przywołał ją na scenę. Francesca popatrzyła się na Marco, a później na mnie błagalnym wzrokiem. Pokiwałam twierdząco głową na znak by dołączyła do Fede. Uśmiechnęła się lekko i dotknęła dłoni Włocha. Marco z oburzeniem na twarzy pociągnął Fran za drugą, wolną rękę. W ten sposób przeciągali ją jak liną. Nie podobało się to żadnej osobie z miłosnego trójkąta. Francesca uwolniła się wreszcie z objęć chłopaków i wybiegła na dwór. Zauważyłam, że jej dwóch adoratorów idzie za nią. Poprosiłam Leona by ich zatrzymał gdy ja sama będę rozmawiała z moją przyjaciółką. Usiadłam obok włoszki na ławce. Nie wiedziałam jak zagadać, więc nie odzywałam się w ogóle tylko ją przytuliłam. Przez ramie widziałam zbliżającego się w naszą stronę smutnego Marco :
- Zostawisz nas samych ? - skierował się z tym pytaniem do mnie
- Nie, chcę żeby została - postanowiła Fran
- Odejdę kawałek dalej - zrobiłam tak jak powiedziałam z wielką dokładnością. Odeszłam KAWAŁEK dalej. Na tyle niedaleko bym mogła wszystko słyszeć :
- Fran, nie rozumiem cię. - zaczął rozmowę chłopak
- Marco, musimy się rozstać. - powiedziała stanowczo Francesca
- Co ? - jego smutna mina nabrała wyrazistości - Nie wkurzasz się chyba za to, że wczoraj byłem przebrany za ...
- Nie, Marco, to nie oto chodzi. Ja ... ja cię chyba już nie kocham - wydusiła to z bólem dziewczyna
- Jak to ? Wiedziałem, że to zły pomysł by wyjeżdżać ... Da się to naprawić. Będziemy się od teraz codziennie widywać. Kocham cię
- Nie o to chodzi. Wydaje mi się, że zakochałam się w kimś innym. Nie jestem pewna tego uczucia, ale nie mogę cię oszukiwać. Po historii Violetty sprzed roku doszłam do wniosku, że kochanie dwóch chłopaków na raz rani całą trójkę. - uroniła dwie łzy
Marco szybko otarł je. Francesca przytuliła chłopaka po przyjacielsku i spojrzała na Federico stojącego kawałek za nimi. Marco odwrócił się i rzekł cicho :
- No leć ... - prawie tego nie usłyszałam
Fran posłała mu triumfalny uśmiech i wstała z ławki. Wtedy Włoch do niej podszedł tym samym pozbywając się Marco :
- Przepraszam cię za tą piosenkę. Pomyślałem, że się ucieszysz, a tylko namieszałem. - tłumaczył
- Federico, kocham cię, ale ...
- Nic nie mów to wystarczy - zamknął oczy i zrobił dzióbek
- Fede - odsunęła się włoszka - Nie chce z tobą być bo to nie było by fair podłóg Marco i samej mnie. Mam nadzieję, że mnie rozumiesz - uśmiechnęła się
- Jasne, powiedz jak będziesz gotowa. To co przyjaciele ?
- Przyjaciele
- Violetto, wstań - popatrzyli się na mnie karcącym wzrokiem gdy ja siedziałam skulona obok ławki by wszystko słyszeć. Podniosłam się i zawstydzona uciekłam do Leona. Wbiegłam do sali i zauważyłam mojego chłopaka wydurniającego się na scenie. Pomachałam do niego na co on szybko do mnie podbiegł :
- Przepraszam cię. Miałem ich zatrzymać, ale mnie podpuścili. Powiedzieli, że na scenie wystąpi najładniejszy i najbardziej utalentowany chłopak na świecie. Wiedziałem, że mówią o mnie no i zacząłem śpiewać. Nie gniewasz się na mnie ?
Objęłam jego szyję i zbliżyłam się by go pocałować. Niestety przeszkodzili nam nauczyciele :
- A teraz kolejna część naszego balu. Przez cały ten czas wybieraliście króla i królową balu. Przyszedł czas na ogłoszenie wyników.
Królem balu jest ... - Antonio otworzył kopertę z imieniem i nazwiskiem ucznia - Leon Verdas, a królową ...
Ludmiła wchodziła na scenę - Violetta Castillo.
Był to dla mnie szok. Zupełnie się tego nie spodziewałam
- Zapraszamy królewską parę na środek. Odbędzie się teraz uroczysta koronacja. - wołał nas Pablo
Ludmiła posmutniała. Antonio założył koronę na głowę Leona i gdy miał to samo uczynić ze mną zabrał mu z ręki mikrofon :
- Ludmi, chodź tu do nas - wskazałam całą rękę na blondynkę. Tłum rozsunął się tworząc przejście aż do sceny. Ludmiła pewnie podążała w moją stronę.
- Zasłużyłaś na nią - popatrzyłam błagalnym wzrokiem na Antonio z nadzieją, że zrozumiał o co mi chodzi. Były dyrektor uśmiechnął się i koronę założył na głowę wzruszonej Ludmile. Dołączyłam do reszty tłumu. Leon uczynił to samo.
- Dla mnie zawsze będziesz księżniczką - powiedział cicho. Potem swoją koronę ułożył na moim czubku głowy. Ludmiła do końca wirowała na parkiecie razem ze swoim towarzyszem - Diego. Wyczuwam chemie między nimi, a ja się nigdy nie mylę jeśli chodzi o sprawy sercowe. Oprócz nas na imprezie byli też inni uczniowie studio z pozostałych klas. Na zakończenie balu tańczyliśmy już ostatnie tańce. Później Leon odprowadził zmęczoną mnie do domu. Przed furtką pożegnałam się z ukochanym i otworzyłam drzwi. Było jakoś tak dziwnie ciemno i cicho. Hmm może wszyscy już śpią. Zdjęłam moje szpilki i na palcach szłam na górę. Nagle coś zwaliło mnie z nóg, a przed oczami nie miałam zupełnie nic
______________________________________________________________________________
Buahaha dwa dni pod rząd rozdział w roku szkolnym
Jest moc !!!
<3




5 komentarzy:

  1. Rozbiłaś mi Marcesce :/ Rozdział świetny! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Uhu kochana- jest moc!
    Awww!!
    Rozwaliłaś Marcesce!!! Kocham cię!!

    V.<33

    OdpowiedzUsuń
  3. AAAaaaa jak ja się ciesze!!
    Nie tylko że jest rozdział
    ale wreszcie dążysz do Fedecesci.
    powoli ale już *.*
    Weny kochana..

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeejj Fedecesca!! <333
    Rozdział boski :**... Nie mogę doczekać się NEXT!

    OdpowiedzUsuń
  5. Great news. Thx.

    Feel free to visit my blog post: jak zagadać

    OdpowiedzUsuń